Z naszych uważnych obserwacji w życiu zawodowym i osobistym wynika, że kwestia spisywania testamentów, porządkowania spraw majątkowych osób żyjących pozostaje wciąż w strefie TABU. Nasz wieloletni Klient skomentował ostatnio bardzo trafnie nagłą śmierć swojej krewnej: „To są sytuacje, kiedy życie zawsze zastaje nas z opuszczonymi spodniami”…
Jak zabezpieczyć takie sytuacje?
W naszej zawodowej praktyce wielokrotnie trafiali do nas Klienci, którzy musieli zmierzyć się z nieuporządkowanymi za życia sprawami ich bliskich. Niespodziewane odejście, oprócz emocjonalnego bólu, często staje się dla żyjących ogromnym problemem. Dotyczy to kwestii formalno-prawnych, a w konsekwencji także finansowych.
Problem tym częściej spotykany, że w dzisiejszym świecie coraz więcej mamy rodzin patchworkowych. Nasze relacje z bliskimi też nie zawsze układają się po naszej myśli. Nieświadomi przepisów prawa spadkowego, mamy poczucie, że taka czy inna kwestia (np. dziedziczenia), „jest oczywista”. Jakże często NIE JEST!
O tym przekonujemy się jednak zbyt późno. Jeden z takich przypadków opisywaliśmy w artykule na naszym blogu.
Dlatego kwestie majątkowe, szczególnie te dotyczące tak istotnych zasobów jak nieruchomości, bez wahania należy regulować właśnie teraz, kiedy chodzimy zdrowi i przytomni po tym świecie. To jest po prostu mądre!
Jest ku temu wiele możliwości: m.in. spisywanie testamentów lub sporządzanie umów darowizny – np. nieruchomości, zabezpieczając się prawem dożywotniego korzystania z niej.
Pamiętajmy także, że choroba nie jest przeszkodą do podejmowania czynności prawnych.
W szczególnych okolicznościach notariusz dojedzie do domu, szpitala, wszędzie tam, gdzie znajduje się osoba pragnąca uregulować swoje sprawy.
Mieliśmy już do czynienia z sytuacjami kiedy:
- nagła choroba współwłaściciela nieruchomości uniemożliwiła uregulowanie spraw związanych z nieruchomością. Notariusz dosłownie nie zdążył dotrzeć do niego. Współwłaściciel zmarł w przededniu, kiedy notariusz był umówiony na czynności u chorego. Tym samym, nie zabezpieczył współmałżonki, z którą budował dom, przed roszczeniami innych członków rodziny. Byliśmy uczestnikami procesu, w którym celem było umożliwienie starszej osobie utrzymanie jakiegokolwiek dachu nad głową;
- spadkobierca nie stawił się w ustawowym czasie w celu poświadczenia dziedziczenia. Następnie sam nagle zmarł, pozostawiając nieuregulowane kwestie dalszego dziedziczenia jego majątku. Wywołało to szereg komplikacji i konieczność postępowania sądowego, aby kwestie te po czasie uregulować;
- osoba nagle zmarła zataiła przed bliskimi swoje kolosalne problemy finansowe. Uregulowanie spraw związanych z posiadanymi nieruchomościami pozwoliłoby ocalić przynajmniej tę część majątku, która gwarantowałaby dach nad głową życiowemu partnerowi;
I chyba najczęstsze…
– spadkobiercy po śmierci krewnego popadali w głębokie konflikty, zaprzepaszczając relacje rodzinne i szanse na sprawne uregulowanie spraw majątkowych, przyjęcie należnej części spadku etc.
Nie znamy czasu jaki jest nam dany.
Nie znamy scenariusza, jakie pisze dla nas życie.
Żartobliwe określenie mówi, że w życiu pewne są tylko śmierć i podatki.
Nie róbmy więc tabu z tego, co oczywiste i nieuniknione.
Spiszmy testament (najlepiej notarialny). W ten sposób możemy zadbać o siebie i naszych najbliższych, ciesząc się każdą chwilą życia.
Autor: Katarzyna Bromirska
Licencjonowany pośrednik, od 2008 r. w branży nieruchomościowej