Jak doprowadzić “trudną” nieruchomość do sprzedaży?

Pod nasze skrzydła trafił dom wybudowany w latach 90. W ciągu kolejnej dekady został rozbudowany i zmodernizowany. W 2017 roku przeszedł gruntowny remont – zarówno okazała część mieszkalna, jak i część rekreacyjna z pokaźnych rozmiarów basenem. Zapowiedź tej sprzedaży publikowaliśmy jeszcze w ubiegłym roku! Dlaczego potrzebowaliśmy tyle czasu, aby doprowadzić tę nieruchomość do sprzedaży?

Opóźnienie w sprzedaży nieruchomości. Powód: brak odpowiednich dokumentów.

W ciągu kolejnych miesięcy od zgłoszenia nam tej nieruchomości, borykaliśmy się z trudnościami formalnymi. Okazało się bowiem, że właściciel nie posiada istotnych do sprzedaży dokumentów. Wynikało to po części z nietypowo zawartej transakcji nabycia domu.

Nie mogliśmy ustalić nawet tak podstawowych kwestii, jak metraż posiadłości lub czy inwestycja została oddana do użytku zgodnie z prawem. Te parametry w istotny sposób wpływają na wartość nieruchomości.

Jakie zadania musieliśmy wykonać, aby zdobyć odpowiednie dokumenty?

Po pierwsze, należało złożyć stosowne wnioski do urzędów:

– w Ożarowie Mazowieckim; Starostwo Powiatu Warszawskiego Zachodniego, Wydział Architektury,

– w Łomiankach; Urząd Miejski, Wydział Geodezji,

W archiwach odnaleźliśmy pełną dokumentację domu, od pierwotnych projektów, poprzez plany rozbudowy, aż do stanu obecnego. Dodatkowo w archiwum w Łomiankach odnalazłam pozwolenie na budowę i dokumenty zezwalające na użytkowanie budynku.

W takich sytuacjach jak powyższa, oprócz wiedzy kierunkowej przydaje się odrobina szczęścia.

Bywa, że dokumenty sprzed 20-30 lat są bardzo zniszczone, lub nie istnieją w ogóle w archiwach. Jest kilka dróg, aby je odtworzyć lub w inny sposób poradzić sobie z taką zagwozdką, jednak każdorazowo jest to czasochłonny, jak i pracochłonny proces.

Dzięki pełnomocnictwom od właścicieli nieruchomości mogliśmy działać w ich imieniu, sprawnie przeskakując kolejne przeszkody na tym urzędowym parkurze. 

W przypadku domu w Kiełpinie uzyskane dokumenty pozwoliły ustalić, że dom, który według wiedzy właściciela miał 250 m2, faktycznie ma aż 360 m2! Hala z basenem i siłownią natomiast okazała się mniejsza niż wskazywał właściciel. Te parametry stały się w oczywisty sposób podstawą prawidłowej wyceny nieruchomości.

Kolejnym krokiem było zamówienie operatu szacunkowego.

Szczególnie w przypadku tak „złożonych” nieruchomości jest to szalenie ważne, ponieważ pozwala ustalić ich rzeczywistą wartość rynkową. I oto, po wielomiesięcznym procesie przygotowań, mogliśmy rozpocząć kampanię marketingową reklamującą ten piękny dom!

Jak widać w opisanej historii, z przyczyn organizacyjnych musiał on poczekać na swój sprzedażowy debiut.

Ten etap przygotowawczy to część naszej pracy, który wymaga od nas szczególnego zaangażowania i cierpliwości. Jednak tylko w ten sposób możemy dotrzeć wraz z naszymi Klientami do szczęśliwego finału 🙂

Jeżeli borykacie z się z podobnymi trudnościami lub po prostu stresuje Was świadomość złożoności procesu sprzedaży nieruchomości, brakuje Wam czasu na urzędową bieganinę, zapraszamy Was serdecznie do rozmowy i współpracy na terenie Bydgoszczy, Warszawy i Trójmiasta.


Autor: Katarzyna Bromirska

Licencjonowany pośrednik, od 2008 r. w branży nieruchomościowej